Screen 27.11.2012

by faj3r on 27/11/2012
DesktopART, GNU/Linux, OpenSource, Screeny, Ubuntu

OS: Ubuntu 12.10 Quantal Quetzal
Xy: Unity 6.8.0
Styl : MediterraneanNight
Ikony: Faenza
Tapeta: Where Halloween Smiles Are Born
Temat Conky: Lua
Na ekranie: terminal, scrot, Conky, CoverGloobus, Darktable

Brak komentarzy

Powrót do Ubuntu – testuję 12.10 Quantal Quetzal cz.2

by faj3r on 25/11/2012
GNU/Linux, OpenSource, Ubuntu

Kolejna część moich testów Ubuntu 12.10 Quantal Quetzal. Tym razem mógłbym ją nazwać „xx lub więcej czynności które trzeba zrobić po instalacji Ubuntu 12.10″ :-) Ostatnimi czasy takich artykułów pojawiło się wiele, a to dlatego, że najnowsza wersja Ubuntu, jakkolwiek jest bardzo przyjemna i sprawna jak to mówią „out-of-the-box”, wymaga jednak małego „tuningu”, aby ta przyjemność z nim obcowania była większa.

Pozwolę sobie utrzymać tu schemat listy i wspomnieć zdawkowo zagadnienia już poruszone w poprzedniej części moich testów, jednak będę się starał nie powtarzać i rozpisywać nad rzeczami oczywistymi.

1. większość poradników zaleca aktualizację systemu, tak więc postawię ją na miejscu pierwszym aczkolwiek jest to czynność, jaką powinniśmy robić za każdym razem, gdy system nas o to poprosi.

2. instalacja własnościowych sterowników graficznych

3. dodatkowe narzędzia konfiguracji systemu – najnowsze Ubuntu nie zawiera wystarczającej ilości konfiguratorów (a szkoda) i kilka elementów trzeba dodać „ręcznie”. Ja używam
- Gnome Tweak Tool, które w polskiej wersji językowej nazywa się „Narzędzie dostrajania systemu” – ładnie :-)
- dconf – sprawny edytor opcji, które inaczej nie są dostojne.

4. przyspieszenie pracy ze środowiskiem graficznym – przy użyciu wspomnianego dconf’a ustawiamy krótsze animacje okien – wchodzimy w drzewie w opcje /com/canonical/unity i tam szukamy pozycji minimize-speed-threshold gdzie zmieniamy wartość domyślną ze [100] na [0]

5. wyłączenie tak zwanego Shopping Lens najbardziej irytującej rzeczy w nowym Ubuntu (ustawienia systemu/prywatność/wyniki wyszukiwania)

6. dodanie swoich „Online Accounts” czyli „kont sieciowych” w ustawieniach systemu, pozwalających na integrację różnych części systemu i aplikacji z portalami społecznościowymi

7. instalacja dodatkowych zestawów ikon i styli – ja nie będąc oryginalnym zdecydowałem się na ikony Faenza-Ambiance oraz styl MediterraneanNight, oraz dodanie takich gadżetów jak Conky czy program SysPeak do monitorowania systemu i zużycia zasobów.

8. instalacja Web Apps, nowej funkcjonalności w Ubuntu. Nie będę się tu na ich temat bardzo rozpisywał, choć zagadnienie jest ciekawe. Krótko: część stron www ma dodatkowe opcje. Po wejściu np. na Gmail czy facebooka Firefox informuje nas, że można zainstalować dodatkową zawartość dla te strony, co czyniąc otrzymujemy możliwość wejścia na stronę bezpośrednio z panelu bocznego systemu oraz dostajemy dodatkowe powiadomienia z doinstalowanych serwisów w obszarze powiadomień. Generalnie gadżet, ale bywa przydatny. Lista wspieranych stron www: http://www.omgubuntu.co.uk/2012/07/list-of-that-websites-support-unitys-new-web-apps-feature

9. no i w końcu instalacja swoich ulubionych aplikacji

…to kilka takich moich „wstępnych” punktów :-)

Brak komentarzy

Tux Commander – nie dla użytkowników Ubuntu 12.10 x86_64

by faj3r on 24/11/2012
GNU/Linux, OpenSource, Ubuntu

Niestety, nie będę mógł na razie używać Tux Commandera na moim Ubuntu.
Pojawia się komunikat o błędzie podczas uruchamiania:

faj3r@machine:~$ tuxcmd
(II) GVFS: is_active = 1
(II) GVFS: supported schemes: file;dns-sd;sftp;ssh;cdda;davs+sd;dav+sd;trash;computer;afp;davs;dav;gphoto2;obex;
localtest;smb;archive;http;ftp;afc;burn;recent;network
An unhandled exception occurred at $00007FDD99FE3AC0 :
EAccessViolation : Access violation
$00007FDD99FE3AC0

An unhandled exception occurred at $0000000011D80061 :
EAccessViolation : Access violation
$0000000011D80061
$0000000000540841
$00000000005335C2

Program ma Bug’a (#577728) i na razie nie jest on naprawiony, a workaround nie istnieje. Cóż, trudno :-/

Brak komentarzy

Screen 18.11.2012

by faj3r on 23/11/2012
DesktopART, GNU/Linux, OpenSource, Screeny, Ubuntu

OS: Ubuntu 12.10 Quantal Quetzal
Xy: Unity 6.8.0
Styl : Domyślny (Ambiance)
Ikony: Domyślne
Tapeta: jedna z domyślnych
Temat Conky: Lua
Na ekranie: terminal, scrot, Conky

Brak komentarzy

Banshee 2.6.0 & Ubuntu 12.10 = 70%-100% CPU

by faj3r on 21/11/2012
GNU/Linux, OpenSource, Ubuntu

Ku mojemu zdziwieniu natrafiłem na bug’a w muzycznym programie Banshee. Uruchomione Banshee, nie odtwarzające muzyki zużywa 50%-70% mocy obliczeniowej CPU. Pracujące zużywa 70%-100%. Podobny bug był już zgłaszany jakiś czas temu (#396268). Widać developerzy Banshee się specjalnie nie spieszą. Większość problemów dotyczy wtyczek. U mnie pomaga wyłączenie plug-in’u odpowiadającego za detekcję BPM.

Brak komentarzy

Powrót do Ubuntu – testuję 12.10 Quantal Quetzal cz.1

by faj3r on 20/11/2012
GNU/Linux, OpenSource, Ubuntu


Postanowiłem powrócić do Ubuntu, którego kiedyś byłem gorącym fanem. Zabrałem się więc za testowanie najnowszego wydania tej dystrybucji 12.10 Quantal Quetzal. Na warsztat wziąłem klasyczne Ubuntu wyposażone domyślnie w Unity w wersji 64-bitowej oraz Xubuntu z xfce na pokładzie, również w wersji 64bit. Postanowiłem, że będzie to mój dodatkowy desktop przeznaczony na razie do lekkich zadań, nie obciążający mocno zasobów za to nastawiony na większe uptime’y.
Wybrałem do tego celu Dell’a Optiplex 755 SFF bez dodatkowych modyfikacji, wyposażonego w C2D E8400 3.0GHz i 2GB SDRAM.

Musze przyznać, że domyślny pulpit Xubuntu nie zrobił na mnie wrażenia. Działał sprawnie, ale nie aż tak, jak bym tego oczekiwał po systemie tak odartym z wszelkich dodatków, więc wziąłem się za Ubuntu z Unity.

Unity było i jest powszechnie krytykowane. Za co? właściwie za wszystko, a po pierwsze za to że jest. Mam wrażenie, że sam fakt powstania Unity bardzo bulwersuje część środowiska linuksowego (szczególnie zwolenników Gnome) którzy liczyli na wsparcie ze strony Canonical dla tego – bardzo przeze mnie lubianego – środowiska graficznego. Cóż, daleki tutaj jestem od wyciągania pochopnych wniosków, natomiast nie ukrywam, że wolał bym usłyszeć o połączeniu się ekip Gnome i KDE i innych środowisk w jeden duży silny Team, niż o powstawaniu kolejnych odprysków i małych projektów, ale… no cóż, przekonajmy się na własnej skórze, co też ekipa Marka nam przygotowała.
Postanowiłem być w tej kwestii obiektywny i nie uprzedzać się zawczasu i… muszę przyznać, że jestem bardzo miło zaskoczony. System działa dobrze. Miewa przycięcia, ale jest to w dużej mierze wina moich błędów które naprawię podczas kolejnej instalacji – jak zakończę już etap testów i przygotuję sobie stabilne środowisko do pracy na dłuższy okres czasu.

Instalując Ubuntu 12.10 dałem systemowi pełną dowolność i wybrałem opcję automatyczną. Ubuntu zainstalowało się w całości na 1 partycji tworząc dodatkowo partycję wymiany SWAP wielkości… 2GB! No SWAP w wielkości równej ilości zainstalowanego RAMu to dla mnie nowość. Niestety konsekwencje tego posunięcia muszę teraz „znosić” na co dzień. Jak wiadomo HDD jest dużo wolniejszy niż pamięć RAM i na efekty nie trzeba długo czekać. Docelowa konfiguracja będzie posiadała partycję SWAP w wielkości 256MB oraz 4GB RAM’u co pozwoli pozbyć się części przypadłości z jakimi obecnie się borykam. Dodatkowo umieszczę /home na oddzielnej partycji jak zwykłem robić.

Pomijając omówione powyżej spowolnienia, system działa bardzo ładnie i płynnie. Jest napakowany efektami graficznymi, jednak bez jakiegoś przesytu. Rozumiem, że użytkownicy Windowsów XP oraz Gnome 2 mogą narzekać, ale mnie przyzwyczajonego do Snow Leoparda zupełnie one nie rażą, a w ręcz pozwalają się „czuć jak w domu”. Widać wyraźnie, że Ubuntu zmierza w stronę, którą kroczy Mac OS X a nie Windows. Wiele elementów systemu bardzo przypomina system z pod znaku nadgryzionego jabłka, natomiast nie jest bezmyślnie kopiowanych ale przystosowanych do swoich funkcji w nieco innym otoczeniu.

Właściwie wszystkie sterowniki zostały rozpoznane out-of-the-box. Zastanawiał mnie brak dźwięku pomimo proawidłowo wykrytej karty dźwiękowej, jednak szybka wizyta w alsamixer i delikatna zmiana ustawień rozwiązały problem.
Ciekawszą natomiast sprawą była karta graficzna. System prawidłowo wykrywał moją kartę (polecenie: lshw -c display) (Intel 82Q35) natomiast użyty sterownik był „domyślny”. Miało to negatywny wpływ na wydajność systemu przy większej ilości efektów graficznym używanych jednocześnie i postanowiłem szukać dalej.
Ponieważ lista sterowników własnościowych była pusta, udałem się na stronę Intela, gdzie znalazłem informację o wydaniu nowych sterowników do kart graficznych pod Linuksa. Udając się do Synaptic’a zauważyłem, że część z pakietów mesa nie jest zainstalowana, doinstalowałem więc:

mesa-utils (8.0.1+git20110129+d8f7d6b-0ubuntu2)
mesa-utils-extra (8.0.1+git20110129+d8f7d6b-0ubuntu2)

…które dodatkowo dociągają biblioteki:

libegl1-mesa (9.0-0ubuntu1)
libegl1-mesa-drivers (9.0-0ubuntu1)
libgbm1 (9.0-0ubuntu1)
libgles2-mesa (9.0-0ubuntu1)
libopenvg1-mesa (9.0-0ubuntu1)
libwayland0 (0.95.0-0ubuntu1)
libxcb-xfixes0 (1.8.1-1ubuntu1)

…co rozwiązało problem. Teraz mój sterownik przedstawia się ładnie jako Intel Q35 i wszystko działa dużo sprawniej. :-)

Mam wrażenie, że nowe Ubuntu ma jakieś problemy z pakietami i ich zależnościami. Przy instalacji bardzo sympatycznego klienta torrentów Deluge nie został dociągnięty pakiet „deluged” o czym program uprzejmie mnie poinformował po uruchomieniu, nie mogąc się połączyć i uruchomić demona. Ciekawe… Po doinstalowaniu pakietu program oczywiści ruszył bez dalszych problemów.

Wkrótce kolejna porcja wniosków i uwag o sympatycznym Quetzal’u

Brak komentarzy

Aplikacja „Linux” na Facebooku shackowana

by faj3r on 4/07/2012
OpenSource

Postanowiłem dzisiaj obejrzeć sobie aplikacje linuksowe na Facebooku, którego ostatnio trochę eksploruję. Wyszukałem jedne z pierwszych, jakie Facebook proponuje i moim oczom ukazała się taka oto strona:

Ciekawy jestem, czy API Facebooka jest takie słabe, czy użytkownik zawinił wprowadzając dziurawy kod. Będzie śledztwo? :-)

Brak komentarzy

Przygodę z Androidem czas zacząć…

by faj3r on 5/10/2011
Android, GSM, iOS

Samsung Galaxy S II i moje pierwsze spotkanie z systemem Android. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Poprzednie „zderzenia” z palmtopami/palmofonami HTC zarządzanymi Windowsem Mobile (w wersjach 5.0 oraz 6.0) to był koszmar. Android jest rewelacyjny. Podobno (wg użytkowników iOS) nie dorównuje systemowi z iPhonów, jednak na mnie zrobił bardzo dobre wrażenie. Zresztą telefon na którym go testowałem przez 2 tygodnie, to jak by na to nie patrzeć high-end obecnej technologii mobilnej. Rewelacyjna płynność operacji. Bardzo dobra funkcjonalność. Nakładka Samsunga świetnie przygotowana. Jedyne co doskwiera to ogromna prądożerność urządzenia, co jednak kładę na karb telefonu Samsunga, a nie systemu operacyjnego.

Teraz zaczynam przygodę z niższym modelem, Samsung‚iem Galaxy Ace zdecydowanie bardziej poręcznym i wygodniejszym jako telefon, jednak ze zdecydowanie gorszym wyświetlaczem oraz nie będącym już przenośną konsolą. Postaram się co jakiś czas opisać swoje przygody z tym urządzeniem.

Brak komentarzy