Ubuntu „DapperDrake” – okładka
21/05/2006Na Pascal’s TechBlog
ukazała sie informacja o wycieku planowanej okładki dla najnowszego wydania Ubuntu 6.06 „DapperDrake”. Wygląda dość ciekawie. Przypomina mi się klasyczny film „Convoy” z 1978 roku ;)
The Smoking GNU's OpenSource-blog…czyli kilka słów na temat wolnego oprogramowania, anty-spamu i linuxa. |
|
Archiwum wpisów opublikowanych Maj, 2006
Powrót na stronę głównąNa Pascal’s TechBlog
ukazała sie informacja o wycieku planowanej okładki dla najnowszego wydania Ubuntu 6.06 „DapperDrake”. Wygląda dość ciekawie. Przypomina mi się klasyczny film „Convoy” z 1978 roku ;)
Blue Frog, genialny projekt antyspamowy nieistnieje. Przykre to jest, tym bardziej że zginęła własnie przez spamerów.
„W 2004 roku Eran Reshef i Amir Hirsch z Izraela założyli firmę Blue Security. W 2005 roku firma wydała na świat swoje dziecko, czyli program Blue Frog. Jednocześnie uzyskała spore fundusze inwestycyjne, 3 mln USD od Benchmark Capital. Program Blue Frog i cały system oferowany przez Blue Security różnił się znacznie od wszystkich dotychczasowych metod walki ze spamem. Większość metod bowiem skupia się na filtrowaniu spamu. Blue Frog umożliwiał osobom otrzymującym spam skuteczne poinformowanie nadawcy o tym, że spamu otrzymywać nie chcą. (…)”
„Dnia 17 maja domena Blue Security przestała całkowicie funkcjonować. Blue Frog nie mógł połączyć się z macierzystym serwerem. Dopiero po kilku godzinach, z artykułu w Wired
można było się dowiedzieć, że Blue Security zdecydowało się zawiesić działalność. Oficjalny powód podany przez Erana Reshefa to chęć oszczędzenia eskalacji działań spamerów, z powodu których szkody ponoszą niewinne podmioty. Czy jednak aby na pewno to było powodem wycofania się firmy z biznesu? (…)”
Fragmenty artykułu zaczerpnięte ze strony spam.jogger.pl
za zgodą autora, Tomasza Andrzeja Nideckiego. Zachęcam do przeczytania calości
.
Zastanawiam się ile razy jeszcze w tym miesiącu trafię na podobnie paranoidalne pomysły.
Gadu-Gadu
zmieniło regulamin. Nie mam dokładnie zapisanej poprzedniej wersji, jednak punkt 11. obecnego regulamiunu nie pozostawia wiele niedomówień, w kwestii jaką politykę serwis zamierza prowadzić. Żeby nie być gołosłownym, zacytuję omawiany fragment:
Czyli, nasi wspaniali producenci Gadu-Gadu postanowili odciąć od sieci użytkowników wszystkich innych systemów operacyjnych, poza MS Windows. Łatwo się wprowadza nowy regulamin, natomiast nowe komunikatory pisze się znacznie trudniej. Ciekawe czy w związku z regulaminem, ekipa Gadu-Gadu pokusi się o wypuszczenie linuxowego klienta. Nawet jeżeli to nastąpi, IMHO kolejność zdarzeń powinna być raczej inna: najpierw umożliwiamy wszystkim korzystanie z naszego oprogramowania, a potem zaczynamy to egzekwować.
Żeby było ciekawiej zerknijmy na to, co pojawia się w punkcie 12. niniejszego regulaminu:
Czyli innymi sowy, jeśli korzystasz na linuxie z EKG
, lub ekg2
(które uwielbiam) albo klienta Jabbera z transportami GG, pogwałcasz regulamin, i operator ma prawo i obowiązek, zablokować i usunąć Twoje konto. Wspaniale, prawda? :)
Zacząłem się zastanawiać skąd taka decyzja. Jak dotąd Gadu-Gadu raczej nie utrudniało życia swoim użytkownikom. Można by tu wysnuć jakiś wywód na temat zapewniania świadczenia usług na określonym poziomie itd., itp. Ale chodzi wyłącznie o pieniądze – jak zwykle zresztą. Gadu-Gadu ma reklamy, gdzie tylko się da. W samym komunikatorze, w oknach rozmów i najbardziej irytujące wyskakujące reklamy pełnoekranowe – a tego wszystkiego nie mają komunikatory alternatywne.
W świetle tego wszystkiego polecam wszystkim zdegustowanym posiadaczom kont Gadu-Gadu, przesiąść się na bardzo prosty system komunikatorów Jabber
, gdzie można używać dowolnego komunikatora, na dowolnym systemie operacyjnym, w dowolny sposób.
Jako, że ja osobiście nietrawię maxymalnie ograniczania swobód jeśli chodzi o oprogramowanie, tym bardziej w tak paranoidalny sposób, proponuję rozpocząć akcję w Internecie pt.: „pisz do mnie na Jabbera
! bądź out-gg!”
pozdrawiam wszystkich jabbero-maniaków – fajer//jabber.autocom.pl
Na NewsForge
ukazał sie dziś dobry akrtykuł na temat Arch linuxa. Zapraszam do lektury.
„I’ve been a Linux diehard since my early days with Debian 1.3. I visited various RPM distributions, including Red Hat, Mandrake, and SUSE, flirted with Gentoo, and jumped on the Ubuntu bandwagon, but I could never find a single place to settle — until I tried Arch Linux
.”
My desktop OS: Arch Linux
Tuesday May 16, 2006 (08:01 AM GMT)
By: James Fryman
Kolejne wydanie najpopularniejszej OpenSource’owej przeglądarki Firefox w wersji roboczej „2.0: Bon Echo Alpha 2 Milestone” trafiło do testowania.
Najciekawsze zmiany (podaję w oryginale, i tak każdy zainteresowany zrozumie ;) ):
feature for bookmarksNa tuxmachines.org
pojawił się ciekawy artykuł na temat nowego live-cd „Wizard’s Kid-Safe Livecd”. Jest to Ciekawy projekt. Live-cd adresowane do dzieci w różnym wieku, oparte na PCLinuxOS, jest domyślnie wyposażone w KDE i sporo programów edukacyjnych i gier. Autorzy artykułu stawiają tu to distro jako alternatywę dla kablówki lub niańki, z czym raczej nie mogę się zgodzić, jednakże uważam projekt z jak najbardziej słuszną inicjatywę. Myślę, że zaznajomienie dzieci od małego z systemem bardziej kreatywnym, niż ten ‘drugi’ jest dobrym pomysłem. Akurat dziś miałem ciekawą rozmowę. Koleżanka z pracy, pytała mnie czy mógł bym zarekomendować linuxa (preinstalowaną Mandrivę) 10 letniemu dziecku któremu kupiono komputer a takim oprogramowaniem. I cóż ja mogłem powiedzieć? znam Mandrivę aż za dobrze i dla dziesięciolatka nie jest to wymarzony system, jeżeli jest to jego pierwszy w życiu kontakt z komputerem, a jego rodzic/opiekun/rodzeństwo o linuxie pojęcia nie ma. Najprawdopodobniej nastąpi „format C:” i kolejny Polak rozpocznie edukację komputerową klikając pokornie przycisk „start”.
Właśnie dlatego myślę, że takie dystrybucje to nasza (miłośników wolnego oprogramowania) przyszłość – bo dzieci/młodzież to nasza przyszłość. „Starych drzew się nie przesadza” ale to co nauczymy dzieci zaprocentuje za 15-20 lat i to właśnie IMHO jest prawidłowy kierunek rozwoju
Artykuł na tuxmachines.org 
kilka zrzutek:
Ubuntu
, distro oparte na debianie
, uznawanym za jedną z najstabilniejszych dystrybucji linuxowych, staje się… nie; właściwie już od roku jest najpopularniejszą dystrybucją GNU/Linux. Jednakże jest w nim sporo bugów. Nie mówię tu oczywiście, że inne dystrybucje są od nich wolne (ostatnio nawet kernel jest „zabugowany”), bo to było by po prostu kłamstwem :) ale nie w tym rzecz.
Można sobie postawić pytanie, dlaczego distro oparte na tak stabilnej podstawie jak debian
pozawala sobie na błędy i jak długo będzie tak popularne jeżeli wraz z rozwojem będzie w nim więcej błędów? Obecne wydanie 6.06 DapperDrake
, zostało opóźnione o 2 miesiące, własnie w celu dopracowania wydania. Uważam, tą decyzję za jak najbardziej słuszną. Myślę, że rezygnacja z 2 wydań w roku na rzecz dopracowania systemu niebyła by taka zła. Załóżmy że zamiast 6 miesięcznego cyklu ustalił by się 9-10 miesięczny. 3-4 miesiące więcej dały by developerom ‘masę’czasu na dokładniejsze przetestowanie całości. Pośpiech jest złym doradcą. Największy konkurent linuxa, Microsoft wydaje nowe wersje systemu raz na kilka lat. Nikt z jego fanów nie jest z tego zadowolony, ale nadal go używają prawda? ;)
W Archlinuxie dla przykładu, stawia się na najnowsze oprogramowanie, ale jest to dystrybucja ‘ciągła’, przeznaczona dla użytkowników którzy nie boją się konsoli i niekompatybilności. Ubuntu jest dystrybucją user-friendly, nastawioną na GUI i bardziej ‘windowsową’ filozofię, nie sądzę więc by narażanie nieprzygotowanych do tego użytkowników na zmaganie się z wieloma błędami było zgodne z ideologią firmy.
Cóż, okaże się w czerwcu ile dały te dwa miesiące więcej.
zapraszam do przejrzenia: bugi w Ubuntu
.
Nowy projekt dyrektywy unijnej przewiduje surowe kary więzienia oraz grzywny od 100 tys. do 300 tys. euro za piractwo i podrabianie znaków towarów. Komisja Europejska chce wprowadzenia surowych kar za działania wymierzone w prawo własności intelektualnej w całej Unii. Chodzi zwłaszcza o podróbki leków i zabawek. W takich wypadkach sądy mogłyby orzec także grzywnę do 300 000 euro.
„Projekt dyrektywy zobowiązuje państwa członkowskie do zakwalifikowania jako przestępstwa wszelkich zamierzonych naruszeń praw własności intelektualnej, jeśli popełniane są na skalę handlową. Za przestępstwo projekt uznaje również usiłowanie, współsprawstwo i nakłanianie do przestępstwa. Czyn zabroniony musi być zamierzony, co oznacza, że można go dokonać tylko umyślnie.
Projekt przez prawa własności intelektualnej rozumie całość tych praw. Swym zakresem działania obejmuje zarówno produkty artystyczne (utwory muzyczne, literaturę), jak i wszystkie produkty komercyjne: żywność, produkty higieniczne, różnorodne urządzenia, samochody, zabawki, leki.” – Gazeta Prawna 
7thGuard.net
obawia się, przez szeroką definicję, może ona objąć oprogramowanie komputerowe. A ja zapytam co z innymi materiałami w formie elektronicznej? Czyli będziemy mieć kolejny przepis, który stworzony w dobrej wierze może być niebezpieczny …