Posadziłem dzisiaj swoje pierwsze drzewo. Tak naprawdę to kilka drzew, ale to pierwsze oczywiście jest najistotniejsze, a jest to Wierzba Mandżurska, odmiana ‘Tortuosa’. Sadzenie takiego drzewa to teoretycznie prosta rzecz. Kupujemy sadzonkę, wybieramy miejsce, kopiemy dołek, wlewamy odrobinę wody, wsadzamy drzewko i obkopujemy. Jeśli jednak zastanowimy się nad tym, to właśnie wybrałem miejsce w którym będzie rosło drzewo, przez kolejnych 20-30 lat, może nawet przez 50. Będzie świadkiem życia w swojej okolicy i zmian zachodzących w krajobrazie. Naprawdę poczułem się bardzo dobrze sadząc te drzewa, to tak trochę jak podarowanie komuś nowego domu na wiele lat.
Zaaplikowałem nowy skin. Jeszcze jest w fazie beta-testów, ale myślę, że można go już z powodzeniem używać.
jest to zmodyfikowany przeze mnie motyw Vostok autorstwa Javier’a Cañada Rubén’a Lozano i Mark’a MacKay’a (opublikowany na GNU General Public License v2). Gratuluję estetycznego podejścia.
No i stało się. Po prawie roku udało mi się odzyskać domenę i uruchomić ponownie mój blog – dzięki uprzejmości administratora gnu.pl, za co jestem bardzo wdzięczny.
Oznacza to ni mniej ni więcej, że zaczną tu znowu pojawiać się moje przemyślenia na temat wolnego oprogramowania :)
… jak dobrze być znowu w domu.
no tak… jak wiele blogów linuksowych które śledziłem, kończyły w ten sposób swoją działalność :)
coś w tym jest – ale z moim blogiem będzie inaczej z dwóch podstawowych powodów:
- po pierwsze (niestety) o kończeniu jakiejś bardziej aktywnej działalności nie ma tu mowy – z braku czasu wpisy ostatnio pojawiają się raz na kilka miesięcy. Mam nadzieję, że będę mógł coś w tym temacie zaradzić w najbliższej przyszłości.
- po drugie nie jest to blog czysto linuksowy ale traktujący o OpenSource pojętym ogólnie (i jego peryferiach – z czym Linux wiąże się mimowolnie) a na Mac’ach też używa się sporo programów na licencji GP.
Dlaczego Mac? Z kilku powodów na raz:
- z ciekawości – jak to zazwyczaj bywa
- z braku czasu na ciągłe konfigurowanie i rozgryzanie systemu linuksowego
- z ciągłej i nieodpartej niechęci do systemu Windows jakiego zmuszony jestem w pracy używać
O Mac OS X trzeba powiedzieć jedno – jest to system operacyjny z prawdziwego zdarzenia. Bierze to co dobre w Linuksie i w Windowsie (tak, są dobrze rzeczy Windowsie – nigdy całkowicie nie negowałem zalet tego systemu, co nie przeszkadza mi za nim nie przepadać) i dodaje swoje jakże istotne „3 grosze” sprawiając, że ciężko wrócić do pracy z Gnomem czy KDE czy chociażby Windowsem.
Mac – po prostu działa, działa bezpieczniej, działa dokładnie tak jak tego oczekujesz praktycznie out-of-the-box – a tego przy obecnym braku czasu oczekuję najbardziej. Jak będziecie mieli okazję spróbować – zachęcam, spróbujcie.
Ale ostrzegam! Błyskawicznie uzależnia :)
„Jeśli wstawisz w opisie stanu lub prześlesz znajomemu przez komunikator Gadu-Gadu link pewnej strony, która nawołuje do głosowania w wyborach przeciwko rządzącej partii, twoje konto zostanie czasowo zablokowane.(..)
Witajcie po corocznej wakacyjnej przerwie. Jak co roku mój blog zamiera w okresie letnim, i jak co roku ze zbliżającą sie jesienią budzi się do życia ;)
No tak… nadszedł czas na zmiany.
Po dość burzliwym okresie w moim życiu zaczyna się kolejny, tak to już w życiu bywa. Pchnęło mnie to z powrotem do sieci, a więc pora w końcu odświeżyć to moje małe i skromne miejsce w Internecie. Tak więc wróciłem. Mam nadzieję, że pojawi się tu wkrótce coś interesującego. Zapraszam.